|
W zeszły weekend w Imielinie pod Katowicami odbyły się pierwsze regaty z cyklu Grand Prix Micro sezonu 2010. Na miejscu okazało się, że będą to regaty międzynarodowe na bardzo wysokim poziomie, gdyż pojawiły się załogi z Serbii i dwie z Rosji(proto i cruizer), w tym trzykrotny Mistrz Świata w dywizjii Cruizer Gennadi SVISTUNOV. W sumie osiem Cruizerów i jedno proto. W piątek część załogi dotarła z Wrocławia, a część z jachtem i Ojcem Komandorem z Płocka. Spotkaliśmy się na miejscu w późnych godzinach wieczornych. Szybkie poskładanie łódki pierwszy raz w tym sezonie, a potem jedzonko, siusiu paciorek i spać. W sobote dokończenie przygotowań, odprawa i na wodę. Więć zaczynamy. Pierwszy wyścig. Trzeba sobie przypomnieć jak się pływało. I zrobiliśmy to popisowo. Procedura i start. Meldujemy się na boi drudzy tuż za rosyjskim proto. Gennadi i Stavus (na którym w tym sezonie będzie pływać Rafał Moszczyński) za nami, ciągle naciskają i w przeciwieństwie do nas za boją stawiają spinakery, co było niezbyt dobrym pomysłem, bo kurs był za ostry. Dzięki temu powiększyliśy przewagę do ok. 100m. Utrzymujemy ją przez następny spinakerowy, osty i kolejny spinakerowy. Na ostatniej boji przewaga bez zmian. Ale trochę wiatr się zmienił i Gennadi zaczął nas doganiać. Jak ta jego łódka osto i szybko pływa. Doganiał nas w oczach, ale na szczęście udało nam się wpłynąć na metę przed nim z przewagą raptem 1-2 metrów. Potem przyszła burza i uciekliśmy do brzegu. Po burzy czas na drugi wyścig. Procedura i start. Prawie powtórka z rozgrywki, tylko tym razem Genadii przed nami. Na znaku meldujemy się trzeci za proto i Gennadim. Sytuacja ta utrzymyje się do ostatniego kursu spinakerowego. Poszliśmy środkiem, co było błędem, gdyż tam wiatr ucichł, a po bokach wiało. Straciliśmy dwie pozycje i na mecie zameldowaliśmy się na piątym miejscu. Tego dnia już nie było więcej wyścigów. Wieczorem super żarcie z grilla i występy zespołów "Pchnąć w Tę Łódź Jeża" , "Irlandzki Zespół Taneczny" oraz "Mechanicy-Szanty". 
NIedziela. Zaplanowane dwa wyścigi. Oba się odbyły. W pierwszym wyścigu spaprany start, a w drugim na starcie zostaliśmy zablokowani przez inną łódkę, choć mieliśmy prawo drogi. Czyli odrabianie strat na trasie. W tym dniu zajęliśmy kolejno 6 i 5 miejsce. Ostatecznie uplasowaliśmy się na 4 miejscu w generalce i na 3 miejscu w dywizjii Cruizer. |